
W tropikalnym lesie
Daleko na inny kontynent leciała nasza sikorka. Tak, nasza — bo kiedyś odwiedziła nas w jednej bajce. Czytaliście ją? Pamiętacie jeszcze? Wracała właśnie z jednej z pięknych podróży. Frunęła spokojnie, pewnie, i była bardzo szczęśliwa. Choć dzień był piękny i słoneczny, nagle dmuchnął wiatr — silny i porywczy. Zdmuchnął ją w koronę drzew, gdzie zaczęła obijać się o kolejne gałęzie. Bach w jedną, łup w drugą, aż w końcu spadła na ziemię. Leżała chwilę bez ruchu, oszołomiona tym nieplanowanym lądowaniem. Gdy po kilka minutach doszła do siebie, rozejrzała się dookoła, by zorientować się, gdzie jest. Zobaczyła gęsty zielony las, liany i zapewne storczyki — całe bogactwo natury. – To na pewno jest las tropikalny – pomyślała. Dojrzała też prześwit między








